media

Born To Krush - recenzje

Atmospheric Zine

KRUSHER „Born To Krush”
demo 2003
Ocena: 4,2

Jestem zauroczony tym materiałem. Dawno nie słyszałem takiej radości i chęci grania. Entuzjazm aż kipi z tego materiału i mimo, że umiejętności są daleko za nim w tyle, to sama ekspresja tej muzyki i jej szczerość wystarczają by się nią zachwycić. Tak, nie zawsze umiejętności świadczą o tym czy muzyka jest wartościowa czy też nie. Szczerze mówiąc bardziej do mnie przemawia ten materiał w całej swojej niedoskonałości niż na przykład wygłaskane do granic możliwości płyty RHAPSODY (notabene pardzo przeze mnie lubiane ). Taki właśnie heavy najbardziej lubie i dawno nie słyszałem. Przypomina mi się w tym momencie rzeszowski ASTAROT w utworze „Bestia”, bo KRUSHER na tym materiale przezentuje taki właśnie styl heavy metalu, a żeby jeszcze bardziej przybliżyć tym nieszczęśnikom, którzy o ASTAROT nie słyszeli nic, muzykę KRUSHER – powiem tylko, że ich logo jest łudząco podobne do loga KREATORA... I to by było tyle na temat zachwytów, przejdźmy do konkretów. „Born To Krush” jest pierwszym materiałem tego zespołu. W tej chwili KRUSHER promuje swoje trzecie wydawnictwo, o którym wspomne później, bo jestem im winien to za tak długie czekanie na tą tecenzję.

„Born To Krush” składa się z trzech utworów – dwóch autorskich i jednego covera. O dwóch pierwszych utworach w zasadzie piałem na początku tej recenzji, więc się nie będę w nie zagłębiał, powiem jedynie parę słów o coverze. No więc jest nim „Born To Be Wild” STEPPENWOLF i cóż, lepiej żeby go nie było. Niestety, ale wykonanie jest jak dla mnie fatalne, w szczególności w swerze wokalnej. W ogóle, wokal jest jeszcze do doszlifowania i w całym materiale słychać jego surowość i brak umiejętności, ale jak ma się w głowie oryginalne wykonanie „Born To Be Wild”, to wersja przedstawiona przez KRUSHERA nie umywa się do tego. Zabrakło umiejętności by sprostać temu utworowi i moim zdaniem demo to obeszłoby się bez niego w zupełności, a tak po dwóch fajnych kawałkach przychodzi czas na coś co się zna, ale nie bardzo chce się słuchać w tej wersji. Przesłuchałem ten materiał dobre kilkadziesiąt razy (zarówno za pierwszym razem jak pisałem pierwszą recenzję jak i teraz) i tym bardziej upewniłem się w przeświadczeniu, że nie bardzo pasuje tu ten cover.

Teraz kilka słów będzie o najnowszym dziele KRUSHERÓW, ale najpierw odwiedzę ich stronkę i pobiorę sobie te kilka utworów do posłuchania... No cóż, nie ma tu wiele do pobrania, bo tylko minutowe próbki, jeśli chodzi o najnowszu materiał, ale i z tego można się zorientować co nieco. KRUSHER w tej chwili jest już dojrzałym zespołem. Przede wszystkim zmienił się wokalista i to wyszło im na dobre. Nowy wokal zaistniał już na dwóch materiałech wydanych po “Born To Krush”: “Keep On Krushin” - siedmiootworowym demo z 2004 roki i “The Beast Within” - singlu z 2005 roku. Jest to dojrzały, heavymetalowy głos doskonale współgrający z muzyką, która także nabrała pewności siebie, ogrania, a jednocześnie nie straciła tej charakterystycznej dla pierwszego demo radości. Jednak niebardzo podoba mi się brzmienie ostatniego materiału. Jak dla mnie jest on zbyt przytłumiony, chyba że próbki umieszczone na stronie KRUSHERA specjaknie zostały pogorszone (choć nie sądzę, bo byłoby to bez sensu...).

Zespół w tym momencie rozpoczął prace nad nowym materiałem – pierwszą płytą i szczerze powiedziawszy jestem nią wielce zainteresowany. Mało jest bowiem nowych zespołów, które są w stanie zaintrygować mnie do tego stopnia, by sięgnąć po ich nagrania...

Paweł

KRUSHER: Adam Pucykowicz, tel. 504223584, e-mail: fadamas@poczta.fm,
www.krusher.metal.pl

powrót

NOWE UTWORY
Nowe utwory
Ogień
Solvent
KONCERTY

06-02-2012
Lwów


17-02-2012
Dębica

NEWSLETTER
Newsletter Krushera:
KrushFest - oficjalna strona festiwalu

1% dla Marcina
4fingers - 1% dla Marcina
Designed by Bartosz Wierzbicki
Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!