![]()
Heavy Metal Pages - marzec - 2004
KRUSHER - "Born To Krush"Wśród nielicznych głosów z podziemi dotarł do nas pierwszy materiał demonstracyjny krośnieńskiego Krusher a mianowicie "Born to Kursh". Cieszą fanów takie pozycje jak przybyły do nas krążek, po pierwsze ze względu na chorobliwy niedobór kapel Heavy w naszym kraju a po wtóre z powodu zwyczajnego głodu rodzinnego grania.
"Born to Kursh" to nie uczta niestety acz obiecująca przekąska, dwa utwory autorskie plus przeróbka, nota bene wielce poprawnie odegrana, klasyka Steppenwolf "Born to Be Wild". Niewiele tego a szkoda, bo to, co tu mamy to kawałek bardzo obiecującego Heavy grania. Gitary chodzą znakomicie, melodyjnie, szybko i z pewną dozą surowości, gęsto od rifów, solówek i wioślarskich patentów. Co niezwykle raduje bolączka większości śpiewających, lub raczej próbujących to robić, polskich wokalistów nie tyczy się Krushera. Wokalowi Tomasza Świdraka najbliżej chyba do rejonu, w jakim porusza się Andrzej Mazur z Metalhead, jeśli miałbym już szukać jakiegoś właściwego odpowiednika. Jest obiecująco, podobnie jak Andrzej, Tomek prawdopodobnie szuka jeszcze właściwego dla siebie miejsca, w końcu grupa jest młoda, niespełna dwuletnia zdaje się, więc wszystko jeszcze przed Tomkiem jak i całą kapelą. Generalnie rzecz ujmują jest naprawdę dobrze i rokowania na przyszłość zdają się być optymistyczne. Jedynie brzmienie nieco kuleje, nie jest dostatecznie selektywne ale to chyba ostatnia rzecz jakiej można się czepiać przy materiale demo. Wiem, że w naszych realiach niełatwo jest cokolwiek nagrać a więc i tak jestem niezmiernie zadowolony z tego co mam.
"Born to Kursh" zawiera w sobie klasyczny, nieco przykurzony melodyjny Heavy, i nawet tekst kawałka numer dwa, sztandarowy jak mniemam "Heavy Metal Krusher" błyskotliwy w swej prostocie i kiczowatości nawiązuje do spuścizny sprzed dwóch dekad. Jak słowo pisane na ich stronie głosi, chłopaki wspólnie z Bartem (Dragonight Agency) strugają, a właściwie są to ponoć ostatnie strugi, kolejny materiał demonstracyjny? hmm oby dłuższy, oby jeszcze lepszy. A może będzie coś po Polsku? Stos, Hammer, Open Fire, Destroyers czy choćby młody Miecz Wikinga, każda z tych kapel posiada ogromną i wspólną zaletę ? polskojęzyczne teksy. Nie bać się cholera i śpiewać po Polsku! To taki ogólny apel do polskiego podziemia hehe. Piszcie, dzwońcie, zamawiajcie "Born to Kursh" i czekajcie na wieści o dalszych losach Krushera. (5,25)
Tomasz Książek - Heavy Metal Pages

