![]()
Wywiad dla Psychozine - 2006
KRUSHER - nowe oblicze
Zmiany, zmiany, zmiany…. Tak można byłoby w trzech słowach opisać to co dzieje się w zespole KRUSHER. A wszystko to za sprawą materiału zwanego "The Beast Within" nagranego w nowym składzie i reprezentującego nowe oblicze tego zespołu. Postanowiłem sam się dowiedzieć u samych źródeł, wszystkiego co związane jest z tymi zmianami i na przesłuchanie zaprosiłem Adama Pucykowicza - na co dzień siedzącego za bębnami w KRUSHER. Mam nadzieję, ze rozmowa wypadła na tyle interesująco, ze zatrzymacie się przy niej do samego końca.
Witam!! "THE BEAST WITHIN" wasze najnowsze dziecko, jest już w obiegu. Jakie zadania do spełnienia ma przed sobą ten materiał? Znaleźć dobrego wujka z grubym portfelem by wydał płytę, czy sterroryzować wielkie "nasze" wytwórnie z nakazem natychmiastowego wydania oficjalnego krążka?
Witam. Głównym zadaniem tego krążka jest, by pokazać zespół Krusher z nowej, lepszej i ciekawszej strony. Po drugie jak wiadomo wszem i wobec jakiś czas temu Judas'a zastąpił Paweł Kluczewski. Ciekawość Fanów co do możliwości wokalnych Pawła i muzycznych Krusher'a z Pawłem była olbrzymia. Po zagraniu kilku dobrze przyjętych przez publiczność koncertów, postanowiliśmy "przelać" nasze pomysły na płytę, ale tak by była już oficjalnie zapowiadającą nasz pełny album. Co do drugiej części Twojego pytania to owszem bardzo byśmy chcieli otrzymać dofinansowanie by móc promować zespół. Jednak znając realia przemysłu muzycznego nie będzie łatwo. W każdym razie istniejąc dopiero trzy lata mamy jeszcze sporo czasu do znalezienia chętnych do zainwestowania w zespół. A może znajdzie się sam, ale tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. W każdym razie nie martwimy o to. Robimy swoje, ciężko pracujemy na próbach i koncertach, nawiązujemy mnóstwo nowych kontaktów i być może w przyszłości to wszystko zaprocentuje. Zobaczymy...
Stwierdzam to co słyszałem. Najnowszy wasz materiał jest jedną wielką niespodzianką. Muzycznie, kadrowo i nawet graficznie na tym wydawnictwie same zmiany. Musisz się teraz wyspowiadać co było punktem zapalnym do aż tak wielkich zmian w zespole??
Przede wszystkim nie chcieliśmy zabrzmieć w ten sam sposób jak na poprzednich wydawnictwach. Musieliśmy znaleźć nowe i świeże studio dla naszego zespołu. Muzycznie cały zespół "poszedł" bardzo do przodu. Wykonaliśmy kawał ciężkiej i dobrej roboty by móc tak grac jak teraz. Nie bez wpływu na całokształt miało nawiązanie współpracy z wokalista Pawłem Kluczewskim, który dał zespołowi niezłego kopa i to on również polecił nam studio, w którym nagraliśmy The Beast Within.
Co do strony wizualnej płyty to wiadomo, że najważniejsza jest muzyka zawarta na płycie, ale jak jest jeszcze ładnie podana to tym lepiej. Zdecydowaliśmy się na dość kontrowersyjna okładkę. Zdania co do niej są podzielone. Najważniejsze, że są w ogóle opinie bo przy poprzednich płytach wyglądało to tak jakby w ogóle nie było okładek bo nikt na ich temat nic nie mówił. Na okładce widnieje twarz, która złożona jest z czterech części twarzy muzyków tworzących Krusher. Wyszło nieźle, tylko jest pewien problem bo teraz nie jest nas już czterech tylko pięciu bo w końcu pojawiał się długo oczekiwany basista -Hubert Betlej. To może na jakiejś re-edycji płyty The Beast Within zrobimy z niego wąsy hehe.
Czy mógłbyś przybliżyć czytelnikom PSYCHO i mojej skromnej osobie jak przebiegała sesja nagraniowa i opowiedzieć trochę o studio, w którym sesja przebiegała?
Właścicielem studia jest osoba w przeszłości związana muzycznie z naszym wokalistą Pawłem i to właśnie Paweł polecił nam to studio. Zaufaliśmy mu i zaryzykowaliśmy, nawet nie słysząc materiałów zespołów nagrywających tam wcześniej. Jeśli chodzi o efekt końcowy to ja osobiście jestem bardzo zadowolony. Płyta nareszcie ma to czego nie było na poprzednich naszych wydawnictwach, czyli dobrego brzmienia. Jeśli chodzi o współpracę między nami a realizatorem to układała się co najwyżej średnio. Dominik (właściciel studia i realizator) był bardzo uparty co do pewnych kwestii rejestracji utworów, my zresztą też he he. Jak spotyka się kilku facetów i każdy ma różne wizje to dochodzi do nieporozumień. Tym bardziej w studio, gdzie zależało nam jak również Dominikowi na osiągnięciu dobrego efektu. Stąd właśnie te nieporozumienia. Na szczęście nam udało się skończyć nagrania, bo z tego co wiem krakowski Witching przerwał sesję nagraniową i przeniósł się do innego studia. Pomijając te problemy uważam, że Dominik wykonał dobrą robotę, a ja osobiście nauczyłem się nowych i ciekawych rzeczy. Jest to dobry fachowiec i kto wie, może w przeszłości znów będziemy razem współpracować.
Przede wszystkim zmiana za mikrofonem jest chyba największą niespodzianką. Trudno było nie zauważyć, że w KRUSHER postacią najbardziej medialną był pierwszy wasz wokalista Judas. Oczywistym jest, ze teraz interesuje mnie dlaczego pan Judas zniknął z Krusher i jak znalazł się na jego miejsce Paweł Kluczewski.
No cóż, tak bywa w życiu, że ktoś odchodzi i przychodzi. Dziś jest mi łatwo tak powiedzieć, ale wtedy gdy Judas oświadczył, że przestaje śpiewać w Krusher nie było nam do śmiechu. Przede wszystkim dlatego, że o mało nie doprowadziło to do rozpadu grupy. Życie robi nam niezłe figle i trzeba się z tym pogodzić i tyle. Udało nam się przetrwać najgorsze. Ten rozdział jest już dawno przez nas zamknięty.
Jak wiadomo zmiana wokalisty jest dość istotna zmianą, a znalezienie wokalisty na dobrym poziomie graniczy niemal z cudem. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że chłopaki z Krusher urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą znajdując takiego wokalistę jakim okazał się Paweł. Za dwa miesiące minie rok odkąd Paweł jest z nami i nie mogę powiedzieć nic innego jak tylko to, że jest bardzo dobrze. Podsumowując jednym zdaniem zmiana wokalisty w Krusher wyszła na plus!
Zostając chwilkę przy waszym nowym wokaliście, to musze przyznać, ze facet ma niezłe "gardło", które jest bardzo podobne do gardła Hetfielda z jego najlepszych czasów. Chyba do pełni szczęścia brakuje mu tylko "piór", takich jakie ma Judas i pełnia szczęścia, co?
No tak. Tylko, że pióra nie śpiewają hehe a tak poważnie to Paweł dobrze wykonuje swoją robotę w zespole. Porównanie z Panem Hetfieldem z Metallicy jak najbardziej słuszne co chyba zresztą jest marzeniem niejednego wokalisty. Jednak pomijając tę Hetfieldowską manierę Pablo potrafi zaskoczyć i pokazać zupełnie inną twarz. Co zresztą udowodnił "miażdżąc" "Thunderstruck'a" AC'DC czy śpiewając nasz "Midnight Child"
Ogólnie słuchając "THE BEAST WITHIN" ma się wrażenie że KRUSHER z heavy metalowego zespołu stał się bardziej zadziorny, mocniejszy, thrash'owy. Wynikiem czemu wspominając powyższe pytanie odnośnie Pawła skojarzenia z dokonaniami zespołu METALLICA przy tym materiale na pewno będą wam towarzyszyć. Czy w tym kierunku teraz będzie rozwijał się KRUSHER czy to podobieństwo jest tylko "wypadkiem" przy pracy podczas nagrywania tego materiału?
Jeśli chodzi o kierunek rozwoju jaki obierze Krusher na najbliższe lata to myślę, że będzie to połączenie tego co robiliśmy na początku z tym co robimy obecnie czyli granie mocnego i szybkiego heavy łącząc elementy thrash czy dla luzu hard rocka. Może pozwolimy sobie na drobne, jednorazowe eksperymenty, ale nigdy nie odejdziemy od grania tego co najbardziej czujemy czyli heavy metalu.
Nie boicie się, ze fani po wysłuchaniu "THE BEAST WITHIN" odwrócą się od was? Że nie strawią tego singla, bo jest zbyt thrash a za mało heavy? A co gorsze, ze jacyś maniakalni znawcy muzyki okrzykną was zdrajcami czystego heavy metalu?
"Zdrajcami czystego heavy metalu"? ha ha a to dobre. Czyli zdradziliśmy "czysty" heavy na rzecz "brudnego", czy jak? Nie sądzę by trafił się ktoś kto myśli w ten sposób. Jednak Robert masz trochę racji bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał dopiec. Tylko i wyłącznie z czystej zazdrości czy głupoty, nie wiem. Mam to szczerze mówiąc gdzieś. Ludzkiej głupocie mówimy stanowczo: NIE!
Tak jeszcze na marginesie Fanów po The Beast Within nam przybyło i to znacznie a nie ubyło. Zapraszamy na koncerty by się przekonać.
Na poprzednich materiałach, tak jak i teraz zawsze umieszczacie jakiś cover. Wcześniej były to numery Judas Priest i Steppenwolf. Teraz na obróbkę poszła legenda "metalu" AC DC. Jak już się spodziewasz, pytanie brzmi: dlaczego AC DC i co jeszcze macie w planach zagrać, nagrać nie swojego??
Po pierwsze chłopaki lubią AC/DC. Po drugie Thunderstruck nie należy do łatwych utworów mimo, iż przy luźnym przesłuchaniu wydawać by się mogło inaczej. Po trzecie Paweł w tym numerze pokazał drzemiące w jego gardle możliwości. Co do następnych "coverowych" wyzwań to szukamy czegoś nowego i ciekawego. Na razie wzięliśmy na warsztat Alice Coopera. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Nie miałem okazji widzieć was jeszcze na żywo, ale jak donoszą szpiedzy z krainy deszczowców jesteście bardzo energetycznym zespołem na scenie. Poza tym udało wam się grać nawet z takimi kapelami jak TSA, STOS, IRA czy ODDZIAŁ ZAMKNIĘTY. Jak na młody zespół, nie mający jeszcze żadnego oficjalnego wydawnictwa to lista ta robi wrażenie na mnie. Jak wam udało się zagrać koncerty przed tymi kapelami?
Tak się złożyło, że po nagraniu "Born To Krush" radio Bieszczady wpadło na genialny pomysł zrobienia koncertu TSA w Rzeszowie. Szukano wsparcia ze strony podkarpackich zespołów dla tej żywej i powracającej na scenę legendy. Ot, wysłaliśmy demo i się załapaliśmy razem z zespołem Monstrum. Sam koncert był rewelacyjny. Prawie 2000 ludzi na dużej hali, duża scena, światła, profesjonalna ekipa, nagłośnienie itd. i my z kleksami w majtkach ze strachu, bo to był nasz chyba 4 czy 5 koncert. Wypadliśmy dobrze i zostaliśmy nieźle przyjęci przez publiczność. Och pięknie było...
Stos to kolejna legenda polskiego heavy. Może i mniej znana, ale w swym czasie robiła sporo szumu na scenie. Świetna i sympatyczna wokalistka Irena Bol pokazała nam co to jest rock'n'roll na scenie ha ha. Udało nam się zagrać razem dwie bardzo udane sztuki w Chorzowie i Rzeszowie.
Z zespołem IRA mieliśmy przyjemność obcować podczas Finału Ogólnopolskiego Przeglądu Zespołów Muzycznych 2004, na którym to zajęliśmy III miejsce a zespół IRA był gwiazdą tego koncertu. Osobiście wychowaliśmy się na tzw. "starej" IRA i lubimy te rock'n'droll'owe numery typu Mój Dom, Bierz mnie ,Sex, Wiara itd. Ja natomiast jestem pełnym podziwu dla możliwości brzmieniowych płyty "Znamię".
Jeśli chodzi o Oddział Zamknięty to nasz znajomy Kazik - szef firmy Megaton która nagłaśniała ten koncert szepnął komu trzeba słówko, że jest taka kapela jak Krusher, która...no i zagraliśmy. Był to ważny koncert przede wszystkim dla Pawła, który po raz pierwszy pokazał się krośnieńskiej publiczności. Występ był w porządku i bardzo mi się podobał gdyż graliśmy na lotnisku przy zachodzie słońca. Fajnie to wszystko współgrało z muzyką.
A jakaś najbardziej śmieszna anegdotka koncertowa grupy KRUSHER to??
HEHE było ich kilka, np., w chwili gdy kończyło się intro, któryś z chłopaków bojowo nastawiony przed występem wychodząc na scenę zdaje się że stanął na jakimś kablu, wyrwał cos i zrobiło "lekkie" spięcie co oczywiście skończyło się odcięciem prądu na scenie. Już miałem nabijać pierwszy numer "Stay Heavy", kiedy z pieców usłyszałem taki dziwny dźwięk w stylu uuuuuuuuuuuuu. Jednak szybko wszystko wróciło do normy, ale zabawnie było na pewno pod sceną, u nas zresztą też haha. Innym razem podczas koncertu z Oddziałem Zamkniętym (jak już wspomniałem wcześniej impreza działa się na lotnisku) z boku sceny wyjechał samolot (dobrze, że nie wleciał), który spokojnie wjeżdżał sobie do hangarów lotniczych, które znajdowały się obok sceny. Było trochę nerwowo i zabawnie też haha.
Znalazło by się jeszcze parę historyjek, ale zostawię je sobie na kolejny wywiad ha ha
Swego czasu zaczęliście współpracę z Dragonight Agency. Wydawać by się mogło, ze mając za sobą tak prężną Agencję, kontrakt płytowy to tylko kwestia chwili. Jak się układa wam ta współpraca, na jakiej zasadzie współpracujecie itd. itp.
"Prężnie" to na pewno skakał Adam Małysz w swych najlepszych latach, ale co do "prężności" dragonight mamy odmienne zdanie. Szczerze mówiąc nie chce mi się opowiadać o tej współpracy bo tak naprawdę działalność tej firmy to wielkie "halo" o nic. Może inne zespoły są lub były zadowolone, ale my nie byliśmy. Nie wylewamy publicznie na nich syfu (czyt. nie opowiadamy o szczegółach) i mam nadzieję, że on tez tego nie robi. Póki co współpraca została zakończona już bardzo dawno temu i nigdy nie będzie odnowiona. Na plus znajomości było to, iż poznaliśmy zespół Stos. Grać z nimi na jednej scenie to zaszczyt. Szkoda, że już nie grają...
Plany na przyszłość?? Te bliskie i te dalekie…..
Chcemy w końcu nagrać teledysk! Być może w tym temacie nawiążemy współpracę z telewizją Polską. Poza tym powoli zbieramy oferty koncertów, których jest już całkiem sporo. Do tego dochodzi promocja "The Beast Within". Powstają też utwory do naszego pierwszego long'play'a a przede wszystkim chcemy grac i jeszcze raz grać Heavy Metal.
Już nie będę Cię męczył. Na koniec rzeknij czemu każdy szanujący się fan powinien zapoznać się z zawartością "THE BEAST WITHIN" i do następnego razu!!
Dla mnie to czysta przyjemność a nie męka he he. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z zawartością The Beast Within. Na pewno nikt się nie zawiedzie tym co tam usłyszy a to dopiero początek naszej walki o metal w tym kraju. Dzięki za wsparcie i do zobaczenia na koncertach. Zapraszam również na www.krusher.pl.
Dzięki Robert za promo i możliwość prezentacji Krusher'a w Psychozine.
Dzięki za wywiad i myślę do zobaczenia lub usłyszenia!
Adam Pucykowicz
Wywiad na wyłączność dla serwisu PSYCHOZINE przeprowadził Robert Łęgowik


