media

Media - Inne

Wywiad dla Heavy Metal Pages - 2008

Witaj Adam ! Gratuluję debiutanckiego albumu, to bardzo udana płyta ! Jak podchodzisz do tego krążka kilka miesięcy po nagraniach, gdy już trafił do sprzedaży ?

Witam. Wielkie dzięki za pozytywny odbiór tej płyty!!! Co do mojego podejścia do niej po kilku miesiącach to hmm.... zrobiłem sobie eksperyment i nie słuchałem jej przez dłuższy okres. Po czym w końcu wrzuciłem ją do odtwarzacza,  przesłuchałem i… wciąż mi się podoba. Według mnie to dobry materiał i tyle.

Wydaliście ‘’Forward’’ samodzielnie. Mam rozumieć, że wydawcy nie byli zainteresowani podpisaniem kontraktu z Krusher, czy tez od razu założyliście, że zrobicie to sami ?

Było kilka ofert, ale doszliśmy do wniosku że poczekamy z tym i zrobimy to sami. Poza tym chcemy by Krusher’em zajęła się profesjonalna wytwórnia, a nie „wytwórnia” złożona z amatorów, którzy nie bardzo wiedzą o co w biznesie chodzi, tylko mają kaprys w stylu „załóżmy wytwórnie i jakoś to będzie” . Poza tym rozmawialiśmy z kilkoma zespołami, które zaryzykowały i weszły w tego typu układy i nie są do końca  zadowolone. Tak więc, zrobiliśmy to sami. Teraz my decydujemy o wszystkim, przykład: cena, w przypadku FORWARD jest to 20 zł. Jeślibyśmy podpisali z kimś papier, cena ta byłaby o wiele wyższa. Nawet o 50%. Taki samodzielny układ nam na razie odpowiada.

Jak w związku z tym wygląda dystrybucja ‘’Forward’’ ?

Dystrybucja: kilkanaście sklepów m.in sieć sklepów SONIC, sprzedaż na koncertach lub po przez www.krusher.pl. Wszelkie informacje w dziale sklep na naszej stronie internetowej.

Nagraliście tę płytę w Krakowie, podobnie jak poprzednie demo, ‘’The Beast Within’’. Na okładce nie ma jednak ponownie informacji, gdzie dokładnie nagrywaliście?  Może u Pawła Kluczewskiego?

He he hmm mam to odebrać jako dowcip czy ironię odnośnie Pawła?? Bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić nagrywania materiału u człowieka, któremu poświęciło się mnóstwo czasu, którego kreowało się na dobrego wokalistę (bo kto słyszał o Pawle zanim trafił do Krusher’a? Nieliczni!) a który po prostu pewnego dnia zadzwonił, że wyjeżdża i go nie będzie pół roku, może więcej. Twierdzi, że jest zmęczony i tym podobne bzdury, po czym odkłada słuchawkę i znika. Tak nie postępują przyjaciele, a za takiego się uważał grając z nami, więc coś tu jest nie tak. Temat Pawła jest już zamknięty, a ja osobiście życzę mu wszystkiego dobrego i mam nadzieję że omijają go jego wieczne  problemy!
Materiał rejestrowany był u Dominka Burzyma w Krakowie tego samego który wyprodukował The Beast Within.

Jest to niewątpliwie wasz najlepiej nagrany materiał – brzmienie wręcz powala !

Dziękuje bardzo. Całe życie dążyłem do tego by grać w zespole w którym płyty dobrze brzmią. Słychać w niej dobrą pracę Dominika i muzyków. Ja osobiście jestem bardzo zadowolony mimo, iż kosztowało mnie to mnóstwo pracy i wyrzeczeń. Uważam jednak, że najlepsze rzeczy powstają właśnie w bólu hehe, a Dominik nam ten ból zaserwował. Wyszło nam to na korzyść. Pozdrawiam go przy okazji!!!!!

Na jedenaście utworów jeden to cover, a większość stanowią nowe wersje starych kompozycji. Nie lepiej było nagrać tylko nowe utwory ?

Hmm jako to?? A Divine Wind czy Lost! To zupełnie nowe numery. Poza tym na pierwszej płycie często zamieszcza się utwory z demówek itd. Płyta jest czymś w rodzaju podsumowania, tego co robiliśmy od momentu powstania. Generalnie płyta zwiera 5 nowych kompozycji a 6 starszych - często w nowej aranżacji np. Nuclear Salvation.

Nie obawialiście się porównań starszych i nowych wersji tych samych utworów ?

Nie myśleliśmy o tym. Nie było mowy w stylu:  „ a co ludzie powiedzą jak to zagramy tak czy inaczej? ”itp.  Porównywania zawsze będą! naszych poprzednich dokonań z obecnymi i przyszłymi. To normalny proces który dotyczy każdej kapeli.

Mam więc rozumieć, że ten album jest jednocześnie podsumowaniem waszej dotychczasowej działalności i zarazem początkiem nowej drogi ?

Słusznie powiedziane. Właśnie tak to widzimy. Zamknęliśmy pewien etap i idziemy dalej do przodu i jestem pewien że Krusher będzie jeszcze lepszy, coraz prężniej będzie działał i się rozwijał.

Czy tak, jak to niejako symbolizuje okładka, będziecie kroczyć tą samą drogą, jak do tej pory, bez jakichś wycieczek w inne rejony muzyczne, naprzód, prosto do celu ?

Tak ,prosto do celu: dobra muzyka, Fani, miliony na koncie,  alkohol i kobiety.
A tak na serio, jeśli chodzi o rejony muzyczne, to jak widać lubimy czasem zaskoczyć. Każda z naszych płyt jest inna, aczkolwiek wszystko utrzymane jest w ramach heavy metalu i rock’n’rolla.

Tradycji stało się zadość: czwarte wydawnictwo Krusher i czwarty cover. Dlaczego wybraliście akurat ten utwór AC/DC ?  Rozważaliście inne możliwości ?

Mamy kilka coverów, które wykonujemy na koncertach.  Padło jednak na Highway To Hell. Klaudia śpiewa to zawodowo. Poza tym ostatnim razem dobrze nam poszło z AD/DC więc czemu nie mielibyśmy spróbować czegoś jeszcze z ich repertuaru?

Czy po odejściu najpierw Tomka Świdraka, który rozwijał się w niesamowitym tempie wraz z każdym demo Krusher i Pawła Kluczewskiego, którego uważam za jednego z najlepszych wokalistów młodszego pokolenia w Polsce nie miałeś chwil zwątpienia ?

Oczywiście, że tak. Przecież ja temu zespołowi poświeciłem życie i naprawdę ciężko w nim pracuje. Nie dość że gram na bębnach to, chcąc nie chcąc, zajmuje się sprawami organizacyjnymi A tu najpierw Tomek, potem Paweł... wiesz, to naprawdę było ciężkie, ale jak to mówią” najbardziej boli ten pierwszy raz”! Generalnie wyszło na to, że bez nich zespół przetrwał najgorsze, a dla nas to była dobra szkoła. Można też stwierdzić, że dzięki zmianom personalnym Krusher rozwinął się. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tej płyty nagranej np. przez Tomka.
Ogólnie nie boje się, że ktoś odejdzie, że komuś odbije itd. Teraz już wiem, że liczy się firma jaką jest Krusher i tyle!!! A Ci co przestają grać w zespole( na swoją własną prośbę) odchodzą w zapomnienie i pamiętają ich tylko nieliczni. Jednak życzę im powodzenia w życiu, byleby nie wchodzili nam w drogę i nie próbowali mataczyć przeciwko zespołowi. A takie zjawisko często obserwuje się w innych kapelach.

Była to więc jeszcze większa motywacja nie tylko dla ciebie, ale i dla zespołu, wręcz wyzwanie, by się nie poddać ?

Tak, zgadza się. Muszę przyznać, że odpornością na tę sytuację wykazali się Łukasz i Bolus. Przez czas tzw. bezruchu w  zespole, ciągnęli to dalej. Ja z powodów podanych powyżej musiałem zrobić sobie mała przerwę.

W jaki sposób Klaudia Kozień trafiła do zespołu ? Organizowaliście przesłuchania, a może ktoś wam ją polecił ?

Trafiła do nas w bardzo prosty sposób. Napisała maila, zabraliśmy ją na przesłuchanie do studia i po okresie próbnym została przyjęta do zespołu. Tak więc poleciła się sama. W sumie zaimponowała mi tym, że zaryzykowała i podjęła walkę o stołek wokalisty....hmm wokalistki.

Szukaliście wokalistki, by zabrzmieć inaczej po współpracy z dwoma wokalistami, czy też to zupełny przypadek, że Klaudia jest kobietą ?

Hehehe raczej ciężko zaplanować chłopca czy dziewczynkę. Tak się złożyło ze Klaudia urodziła się kobietą i hmm tak to na pewno przypadek.

Czy zgodzisz się ze mną, że w niektórych utworach przydałoby się więcej agresji, mocy w jej głosie ? Czasem brzmi to bowiem tak, że jej interpretacja nie do końca pasuje do utworu, jest to za lekkie…

To jest kwestia podejścia do wokalu. Jak był Tomek często się czytało w reckach, że pieje i ma cienki głos - a dziwne, bo jest facetem. Paweł natomiast, na płycie – miód, na koncertach - źle. Klaudia jest baba więc wiadomo, że „drzeć ryja po chłopsku” nie będzie. Wykonała kawał solidnej roboty w bardzo krótkim czasie. Doszła do nas w marcu 2007 a płytkę robiliśmy 5 miesięcy później. Owszem jest kilka partii które mogłaby zrobić lepiej ale wydaje mi się, że jak na jej brak doświadczenia dała radę. Często ją porównują do Tomka czy Pawła. No ok, tylko że Judas, zanim był w Krusher, śpiewał ok. 6-7 lat, Paweł tułał się przez kilka lat po krakowskich kapelach… a Klaudia nie miała wcześniej zbyt wiele styczności z doświadczeniem typu: zespół. Klaudię stać na bardzo wiele i jeszcze wszystkich zaskoczy. Jednak to zależy już tylko od niej, od pracy jaką wykona i od tego czy jej psychika podoła zadaniu.
Poza tym dla nas ważne jest to by poziom na płycie i koncertach był porównywalny. Tego niestety nie dokonali jej poprzednicy, zawsze było „albo-albo”. Natomiast Klaudia potrafi „zaryczeć” identycznie na płycie i koncercie. Pozwolę sobie zacytować jedną z opinii: „Jak wokalistka wódki trochę popije to już będzie odjazd!”

Czy dlatego właśnie coraz częściej udzielasz się wokalnie w utworach Krusher ? Muszę przyznać, że to dobre rozwiązanie, bo właśnie dzięki twojemu głosowi robi się ciężej, wręcz mroczniej w tych fragmentach…

Dzięki. Myślę, że to dobre rozwiązanie. Udaje mi się coś pozytywnego dorzucić do brzmienia i muzyki. Wychodzi to fajnie również na koncertach, gdzie oprócz mnie struny głosowe szarpie Bolus. Czasem robimy coś na 2 głosy itp. Ja jestem z tego zadowolony tym bardziej, że na co dzień śpiewam jedynie przy goleniu… a i to rzadko, bo nie często się golę.

Śpiewasz coraz więcej, bo doświadczenia wokalne z Lunatic Dreams procentują ?

No pewno LD wpłynęło na moje gardło. Tak przy okazji to szkoda, że już nie ma tego zespołu, szczególnie ostatnio, w przykrych dla mnie okolicznościach....

Ano właśnie: pewnie niewielu czytelników wie o tym, że nie jesteś tylko perkusistą.

Zaczynałeś od tego instrumentu, czy też najpierw uczyłeś się grać na basie, albo na gitarze ?

Moim pierwszym instrumentem, dzięki któremu zdobyłem pewne wykształcenie był...fortepian. Jednak zawsze lubiłem sobie postukać hehe i od najmłodszych lat byłem otoczony instrumentami perkusyjnymi. Potem pojawił się bas, którego brzmienie zawsze mnie intrygowało itd. itd. Generalnie lubię sobie pograć na wszystkim, nawet na tym na czym grać za bardzo nie potrafię. Dlatego chłopaki często chowają gitary przede mną.

Z tego, co pamiętam, to śpiewałeś już w Sore, będąc jednocześnie perkusistą tego zespołu.

Nie mam jednak żadnych nagrań tej grupy, poza bodajże jakąś rejestracją koncertu na VHS…

Tak, zgadza się. Byliśmy bardzo młodzi. Pojawiła się fascynacja taką muzyką i zaczęliśmy grać. Całe godziny spędzaliśmy w podziemiach naszej podstawówki, między młotkami a wiertarkami. To były świetne czasy i dobre przetarcie. Ze wszystkim były problemy: ze sprzętem - a właściwie jego brakiem, koncertami, studiami nagrań itd. Grało się na tym co się miało ale ogólnie było wtedy super. Z Robertem, który grał na gitarze, spotykamy się do dziś. Często opróżniamy ( szczególnie on) butelki z rum-colą. Szymon zaczął grać w Element. Obaj byli dobrymi gitarzystami. Simon był nawet brany pod uwagę jako drugie wiosło w Decapitated.
Sore nagrał 2 demka. Tak jak mówisz nie do zdobycia. Jakiś materiał VHS z koncertu  też się przewinął.

Czy Sore przeobraził się w Element, czy też ten zespół powstał dopiero po rozpadzie Sore ?

Właśnie wtedy poznałeś Fila ?

Z tego co pamiętam Element powstał pod koniec działalności Sore. Grał z nami na klawiszach Andi (wokal, bas - Element), Simon był jego sąsiadem. Później  pojawiło się jeszcze kilku chłopaków, którzy zaczęli grać ten swój neodeath metal.
Właśnie wtedy poznałem Fila, był młody, miał długie pióra i był podobny do Andiego. Zawsze ich myliłem haha, na dodatek obydwaj nosili okulary. Pamiętam jak go zobaczyłem pierwszy  raz. Był świetny. Ta prędkość na werblu mnie powaliła. Poza tym w ogóle się nie odzywał… tylko grał. Dziś jak udzielam tego wywiadu nie mogę uwierzyć, że już go nie ma....
Dla wielu osób, w tym mnie, był obok Vitka z Decapitated w czołówce najlepszych perkusistów w Polsce i na świecie. Miał fantastyczne podejście do bębnów, do brzmienia i gry. Często siadaliśmy przy piwku i „kłóciliśmy się” jak to bębniarz z bębniarzem. Dużo się od niego nauczyłem i jestem dumny , że miałem przyjemność grać z Filem. Żałuję że nie pogramy już razem w LD czy gdziekolwiek indziej. Ciężko jest mi pogodzić się z tym, że go nie ma między nami. Mieliśmy razem grać koncert dla Vitka w Rzeszowie, który również zdecydowanie za wcześnie opuścił ten świat. Niestety nie jest już  nam dane zobaczyć ich obu  w akcji.
Pomijając aspekty czysto muzyczne, Fil był świetnym człowiekiem i przyjacielem. Takim z którym siadałeś na chodniku, piłeś piwko i gadałeś godzinami o różnych sprawach, mało lub bardziej istotnych. Żałuje teraz, że nie spędziliśmy ze sobą więcej czasu a mogliśmy, ale tak to jest, każdy gdzieś się spieszy, wieczne umawianie się itd.
Śmierć Fila uświadomiła mi bardzo wiele....będzie mi go brakować...

Lunatic Dreams założyłeś już sam. Macie kilka materiałów na koncie, a jak wygląda obecna sytuacja tego zespołu ?

Szkoda, że już nie ma LD. Nawet jakiś czas temu rozmawiałem z Filem, by ruszyć dupska i odbudować ten zespół, ale teraz… wiesz jak jest... nie myślę o tym. Chcę tylko by pamięć o Filu nie zginęła. Chcę zrobić coś w tym kierunku, jednak na razie, według mnie, za wcześnie na to. Decyzje o tym musza podjąć też inni, między innymi chłopaki z Element czy Neolith do którego Fil trafił właśnie dzięki LD.

Grałeś także w Wintermoon. To nie dziwi mnie szczególnie, bo przez ten zespół przewinęli się chyba praktycznie wszyscy krośnieńscy muzycy…

Teraz poruszyłeś bardzo gówniany temat ale ok. Odpowiem na to pytanie. Przez ten zespół przewinęło się trochę ludzi. Jednak to świadczy tylko o słabym poziomie, tego powiedzmy zespołu. Ja jako basista wytrzymałem tam rok z hakiem. Mogę żałować że tam byłem ale nie żałuję, gdyż dzięki temu poznałem Judasa i Luka.
Zespół ten założony został przez dwóch braci; Rafała i Adama Wójtowiczów,  którzy powinni napisać podręcznik: „Jak nie tworzyć zespołu, nie robić kariery i nie grać koncertów!” Kolega Rafał, zwany dalej Lordem, powinien napisać przewodnik dla perkusistów „jak grać nierówno rzeczy równe”. Jestem pewien, że lepiej by to się sprzedawało niż ich demówki. Dobrze, że Judas stamtąd odszedł i zaczął coś robić w Krusher. Dzięki temu ktoś o nim usłyszał, podobnie zresztą jak o Luke. Po pierwszym koncercie Krushera ludzie podchodzili do mnie i pytali czy ten co gra solówki to rzeczywiście ten Luke?? No cóż, w winterze nie mógł tego robić. Podobnie jak Łukasz, ograniczony był Judas, który też musiał wydawać z siebie jakieś dziwne dźwięki.
Lord popadł w jakąś paranoje, jak tylko nie pracuje, siedzi na forach i wypisuje bzdury na temat Krusher’a, mój , Bolusa, Klaudii, swego czasu Judasa itd.. Często dostaję „czułe” esemesy w stylu: „zabije Cię, uważaj jak wychodzisz wieczorem z domu” itp. Jest to człowiek chory i tyle. Jednak postanowiliśmy zrobić z tym porządek. Wkrótce przekona się że net nie jest anonimowy. Cieszy nas tylko to, że jego hmm „krucjata” nic nie daje. Ludzie wiedzą jak jest,  śmieją się z tego i wciąż się dobrze bawią na naszych koncertach.
Tak na koniec, przytoczę kilka wesołych sytuacji, na temat tego pseudo zespołu-projektu np.: Graliśmy jakiś, nieliczny w przypadku tego zespołu, koncert i kolega lord hmm przestał grać ostatnią zwrotkę i refren, więc w efekcie skończyliśmy bez niego. Pamiętam, że odwróciłem się wtedy w jego kierunku, by zobaczyć co się stało, a on jak gdyby nigdy nic poprawiał sobie przerzedzającą  się (już wtedy)  fryzurkę. Koszmar!
Na tzw.”podwójnej stopie domowej roboty” zamiast konkretnego łańcucha miał jakieś śmieszne paseczki, które się non-stop urywały. Jak już były zamontowane to po uderzeniu w stopę hmm bijak uderzał po 1,2 sekundach później. Można sobie wyobrazić jak to mniej więcej wyglądało. Zamiast podwójnej ciągłej i symetrycznej jazdy na dwie centrale, mieliśmy ‘patataj patataj’ jakby cały wintermoon na koniu jechał. Koszmar!
Zresztą o czym my tu rozmawiamy, jego własny brat po pierwszej próbie, widząc ze jestem zdegustowany grą lorda, powiedział „wiesz, trzeba mu mówić ze jest dobry inaczej się obrazi i pójdzie” i to zostawiam już bez komentarza...Wiesz siedziałem cicho przez 5 lat  i nie reagowałem na syf jaki na nasz temat sprzedawał. Teraz po raz pierwszy, z ciekawości, sam spróbuje być dupkiem takim jak lord. Tyle, że…no cóż… Heavy Metal Pages czyta masa ludzi a biedne forum czyta on sam i czasem rozmawia sam ze sobą… eh dziwny jest czasem ten muzyczny biznes. Wiele jest przypadków, gdy ktoś odchodzi z zespołu, zaczyna grać gdzie indziej po czym powstają smrody między ludźmi czy zespołami. Czemu tak jest?? Zazdrość, zawiść hmm mentalność...nie wiem...nie rozumie i już nie zrozumiem.

Wróćmy więc do Krusher. Jak zamierzacie promować ‘’Forward’’ ? Koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty ?

Tak, zgadza się. Zawsze staraliśmy się być aktywni w tym temacie, więc przy promocji Forward nie mogło być inaczej. Zakończyliśmy ostatnio trasę koncertowa, dzięki której zagraliśmy kilka wyśmienitych sztuk, przeżyliśmy kilka fajnych przygód jak również nabawiliśmy się anginy czy zapalenia oskrzeli ale to już za nami a teraz...
4 Kwiecień – Jasło – 5 lat Krusher’a i DVD! 11 Kwietnia gramy sztukę Pod Palmą w Rzeszowie dla Vitka i Covana, 12 kwietnia koncert z Kat&Roman Kostrzewski w Rymanowie, 13 – Kraków w Zaścianku z Monstrum i wiele innych. Szczegóły zawsze na naszej stronie internetowej.

Jak rozwiązaliście kwestie praw do starszych kompozycji i tekstów, których współ bądź wyłącznymi autorami byli dawni członkowie zespołu ?

Proszę, weź teraz demówki i singiel do ręki. Po czym zwróć uwagę na zwrot: music/lyrics. Na każdej z płyt, przy tym zwrocie, pisze KRUSHER. Nie widzę tam żadnego nazwiska a przecież ‘dawni” członkowie grali wtedy w Krusher. Sami proponowali i zgadzali się na takie rozwiązanie. Dopiero przy Forward doszliśmy do wniosku, że czas to zrobić inaczej. Posłużyliśmy się nazwiskami twórców poszczególnych utworów. Oczywiście jesteśmy konsekwentni, dlatego obok starszych numerów jak np.:  Final War czy The Beast Within widnieje wciąż autor: KRUSHER i dzięki temu jesteśmy w porządku wobec byłych członków zespołu.

Na okładce ‘’Forward’’ dostrzegłem napis ‘’All trademarks and logos are protected’’.

Z tego, co pamiętam, to autorem nazwy i logo jest wasz były wokalista. Nie obawiasz się w związku z tym jakichś sporów o prawa autorskie, etc., czy też załatwiliście to już polubownie ?

Na nazwę i logo wpłynęło kilka osób więc nie wiem skąd takie informacje. Nie chce mi się już do tego tematu wracać gdyż sprawa ta jest zamknięta i załatwiona. Tyle.

Zakładam jednak optymistycznie, że nic wam nie przeszkodzi i stopniowo dołączycie do ścisłej czołówki w Polsce – zasługujecie na to bez wątpienia ! Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia !

Wojtek Chamryk

Ja również bardzo dziękuję za wywiad (pytania na najwyższym poziomie!), Czy uda nam się wskoczyć na jeszcze wyższy poziom? tego nie wiem, ale na pewno będziemy się starać być coraz lepszymi muzykami i ludźmi. Tego drugiego życzę również wszystkim czytelnikom Heavy Metal Pages, poza tym dużo alkoholu, heavy metalu i rock’n’rolla!!!!!!!!!!
Adam Pucykowicz

powrót

NOWE UTWORY
Nowe utwory
Ogień
Solvent
KONCERTY

06-02-2012
Lwów


17-02-2012
Dębica

NEWSLETTER
Newsletter Krushera:
KrushFest - oficjalna strona festiwalu

1% dla Marcina
4fingers - 1% dla Marcina
Designed by Bartosz Wierzbicki
Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!