media

Keep On Krushin' - recenzje

Metalside - 2005 - źródło

KRUSHER - "Keep On Krushin' "

No i mamy kolejną płytkę rodzimego Judas Priest. No ale, zaraz zaraz. Coś tu nie gra? Krusher obraził się na "Wielebnego"? Nie wiem, ale "Keep On Krushin'" to już trochę inna muzyka, na pewno inspirowana tym co Halford i spółka zrobili wcześniej, ale wytykać palcem już nie sposób. Myślę, że Krusher idzie w dobrą stronę i chwała im za to.

Słuchając "Keep On Krushin'" dochodzę do wniosku, że ta muzyka po prostu nie możne się przebić do większego audytorium. To dźwięki skierowane do specyficznego grona odbiorców. Na pewno powinni się zespołem zainteresować wszyscy Ci, którzy siedzą w podziemiu i takie granie zdecydowanie najbardziej przypada im do gustu. Założę się, że dla takich ludzi Krusher będzie czymś wielkim. Gro starych fanów, którzy skończyli muzyczną edukację na latach 80-tych też powinno wyszarpać trochę grosza na nowe demo krośnieńskiej formacji. Oczywiście nie chcę przez to wszystko napisać, że Krusher to kolesie, którzy nie mając pojęcia o instrumentach porwali się na granie. Tutaj wszystko jest ładnie i równo zagrane, ale to co napisałem wyżej to zdecydowanie grupa docelowa dla której gra Krusher.

Czemu zatem skazałem zespół na tułanie się po czeluściach underground'u? Ano dlatego, że większe wytwórnie nie zainwestują w takie granie. Może się mylę, ale na pewno jest w tym wiele racji. Mimo tego iż "Keep On Krushin'" to 6 naprawdę fajnych, wpadających w ucho numerów (+ intro i bonus w postaci cholernie szybko zagranego "Breaking The Law") Krusher jeszcze brakuje do najlepszych na krajowej scenie. Wcale nie mówię tego z przekąsem czy najzwyczajniej w świecie chce się czepiać. Słychać postępy w wokalach Tomasza Świdraka (chociaż te jęki w "The Kiss Of Leech" doprowadzają mnie do szewskiej pasji). Brzmienie jest również zdecydowanie lepsze, choć jeszcze troszkę płaskie. Wokali też bym tak do przodu nie dawał, bo gitary schodzą na drugi plan i brak tej muzyce siły i rasowego metalowego kopniaka. Czuć, że muzycy ciągle starają się dopracować pewne elementy, ale tak jak napisałem, do najlepszych brakuje i czeka jeszcze chłopaków sporo pracy. Jest też inna strona medalu, może Krusher jest zespołem, który świetnie czuje się grając w podziemiu, świetnie czuje się dając małe, klubowe koncerty? Tego nie wiem, choć słuchając "Keep On Krushin'" wydaje mi się, że panowie mierzą troszkę wyżej i dobrze, z przyjemnością posłucham kolejnych demówek (a może niedługo i całej płyty) zespołu.

Podsumowując. "Keep On Krushin'" to jak wspomniałem materiał, który na pewno zadowoli maniaków siedzących w podziemiu. Co zatem z tymi którzy przyzwyczajeni są do krystalicznie czystego brzmienia, niesamowitych partii wokalnych, ekwilibrystycznych solówek? Ci chyba po Krusher nie sięgną. Chociaż z drugiej strony, jeżeli lubisz klasyczny heavy metal powinieneś przynajmniej ściągnąć kilka sampli z oficjalnej strony kapeli. A nóż się spodoba? Myślę, że warto dać chłopakom szansę. Każdy niezły zespół próbujący ruszyć naszą scenę witam z otwartymi rękami, z Krusher nie było inaczej. Powodzenia... no i czekam na całą płytę.

Krzysiek&MetalSide

powrót

NOWE UTWORY
Nowe utwory
Ogień
Solvent
KONCERTY

06-02-2012
Lwów


17-02-2012
Dębica

NEWSLETTER
Newsletter Krushera:
KrushFest - oficjalna strona festiwalu

1% dla Marcina
4fingers - 1% dla Marcina
Designed by Bartosz Wierzbicki
Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!